Jak zrazić innych do siebie? Poznaj zachowania, które naprawdę są męczące!

Cenisz sobie towarzystwo ludzi, przy których możesz swobodnie wyrażać siebie? Nie musisz się obawiać, że osobiste sprawy, o których czasami rozmawiasz z ludźmi, będą zachowane w tajemnicy? Czujesz spokój i masz pewność, że za Twoimi plecami nikt właśnie nie wbija Ci przysłowiowego noża w plecy? Byłoby naprawdę idealnie! Zdarza się, że mimo wielu starań i pracy nad relacją, bardzo łatwo zrazić innych ludzi do siebie. Istnieją takie zachowania, które zamiast przybliżać, oddalają ludzi od siebie.

 

Zabawa w “KTO CZYM (lub KIM)” jest.

W wielu relacjach ludzie nie czerpią satysfakcji z chwil spędzonych razem. Ważniejsze jest ustalenie kto kim (lub czym) jest oraz utwierdzaniu się w takim przekonaniu. Polega to na kreowaniu negatywnej wizji innych ludzi. Na doszukiwaniu się w nich wszelkich niedoskonałości.

Przykład: Nieudolny pracownik to taki, u którego zauważysz wszystkie potknięcia. Zalety są niedostrzegalne. Nie dlatego, że ten człowiek ich nie ma, ale dlatego, że wizja jego nieudolności przysłania perspektywę, że może być on w czymś dobry. Szef, który zauważa jedynie negatywne zachowania u współpracowników, ma trudność z zauważeniem, że taki pracownik na przykład łagodzi spory w zespole lub ma ciekawe pomysły. Zamiast budować dobry kontakt, jest on stopniowo zrywany. Osoba, która słyszy o sobie jedynie nieprzyjemne komunikaty, przestaje czuć się potrzebna, przydatna, kompetentna, doceniona i akceptowana. Dotyczy do wszystkich relacji: związków, przyjaźni, koleżeństwa, funkcjonowania w jakiejkolwiek innej grupie społecznej. Zamiast siebie wzajemnie poznawać, inspirować, ludzie zaczynają ograniczać swoje możliwości dobrego kontaktu. Aby zrazić innych do siebie, wystarczy notorycznie mówić ludziom, jacy są (negatywni). Nie jest przecież tak, że ktoś jest albo tylko zły, albo tylko dobry. Obok wad, znajdują się zalety. Obok błędów, znajdują się osobiste sukcesy. Nieopodal dni, w których wszystko nam wypada z rąk, są takie, w których wszystko wychodzi nam perfekcyjnie. Zamiast kierować się jedynie własnymi osądami, warto szukać odpowiedzi na pytania:

pytania

Tutaj z pomocą przychodzi umiejętność zadawania pytań. Nie osądzaj, a pytaj. Staraj się zrozumieć intencje ludzi. Wyrażaj własne zdanie z szacunkiem. Nawet jeśli sytuacja jest między wami napięta. Nie będziesz odczuwać potrzeby natychmiastowego rzucania krytycznych uwag. Dzięki tej postawie zmniejszysz szansę, by zrazić innych do siebie. Ludzie nie będą się czuć jak trampolina, od której odbijasz swoje nieprzyjemne emocje. Będziesz o wiele spokojniej radzić sobie z kryzysowymi sytuacjami. Umiejętność empatycznego wyrażania własnych obaw spostrzeżeń otworzy Cię i Twojego rozmówcę na szukanie rozwiązań. Unikaj stosowania ocen wyrażanych w sposób obwiniający. Zastąp je konkretną informacją. Nazwij, co Ty czujesz w związku z sytuacją, która pojawiła się pomiędzy Tobą a drugą osobą.

Zaangażuj się w rozwiązanie sytuacji. Ocenianie i próba ustalenia kto KIM (lub czym) jest, niczego wartościowego nie wniesie do Twoich relacji. Stwarzaj pole do budowania bliskości emocjonalnej. Jest ona niezbędna do prowadzenia wartościowej, empatycznej rozmowy oraz trwałej relacji.

zrazić innych

Udawanie sympatii tam, gdzie jej nie ma.

Wyobraź sobie, że obserwujesz grupę ludzi. Siedzą i rozmawiają o koleżance, której nie zaprosili na wspólny obiad podczas przerwy w pracy. Wyrażają swoje spostrzeżenia na temat koleżanki. Nazwijmy ją Joanna. Słyszysz komentarze, że Joasia nie ma pieniędzy, by pojechać na kajaki, ale na nową bluzkę było ją stać. Joasia ubiera się wyzywająco, a powinna bardziej zakrywać swoje (zgrabne – o tym nie wspomniano) nogi. Komentują sporządzony przez koleżankę raport. Mimo że podobał się przełożonemu, oni sami zmieniliby w nim sporo. Znasz osobiście Joannę i w Twojej ocenie jest kobietą zadbaną, nie przesadzającą z makijażem. Jest dokładna i lubi swoją pracę. Co pomyślisz o osobach, które w taki sposób wypowiadają się o Joannie?

To ten typ ludzi, którzy w towarzystwie zawsze są mili i uśmiechnięci. Kiedy w pobliżu już nie ma osoby, którą tylko udawali, że lubią, zdzierają z siebie maskę pozorów. Zaczynają prawdziwy detoks. Muszą odreagować ten czas, w którym udawali sympatię. Wtedy zaczynają uczciwie, zgodnie z tym, co czują, wyrażać swoją postawę i podejście do ludzi. Jak myślisz, łatwo taką postawą zrazić innych do siebie?

Najbardziej obciążone tą sytuacją są osoby, które są obarczane negatywnymi emocjami. Te, które słuchają historii o niedoskonałościach innych ludzi. Zamiast rozwijać w sobie akceptację i zrozumienie, uczą się jak jedynie okazywać sympatię (tam, gdzie jej nie czują). Takie osoby najczęściej mają trudność z wyrażaniem własnych emocji. Brakuje im swobody w wyrażaniu własnych myśli. Zatrzymują w sobie emocje, które po jakimś czasie muszą z siebie wydobyć. Otoczenie postrzega takie osoby jako nieszczere i umiejące robić dobrą minę do złej gry. Czują się niepewnie w ich towarzystwie. Być może zaczynają się zastanawiać, czy w ich obecności ta osoba również kamufluje swoje prawdziwe uczucia. Aby nie zrazić innych do siebie, warto rozwijać w sobie umiejętność asertywnego wyrażania własnych spostrzeżeń. To ułatwi uwalnianie z siebie emocji na bieżąco. Bez kumulowania ich w sobie.

zrazić siebie

Zabawa w roszczeniowca.

Wyobraź sobie osobę, która ma własne zdanie. Aby je wyrazić, wnet podwija rękawy. Zaciera dłonie! Przygotowuje sekwencję zdań swojej stanowczej wypowiedzi. Nastawia się bojowo po to, aby dokładnie pokazać drugiej osobie, że nie pozwoli sobie wejść na głowę. Kiedy nadchodzi czas wypowiedzenia swojego zdania, robi to z całym zapasem swojej nieposkromionej motywacji do postawienia swojej „kropki nad i…”.

Roszczeniowiec nie posłucha, co masz do powiedzenia. Nie ma tutaj nawet mowy o tym, by zapytał, wyjaśnił, negocjował. Tylko dlatego, że roszczeniowiec wie, jak ma być. Nie prosi, ale nakazuje. Wymaga całkowitego dostosowania się do ustalonych (przez niego) zasad. Będzie gotów bronić się, jeśli tylko spróbujesz mieć jakiś pomysł, lub postawisz sprzeciw. Ten typ ludzi potrafi zrazić innych do siebie. Odbiera innym szansę samodzielnego myślenia. Nakaz pozbawia ludzi samodzielności i zmusza do dostosowywania się. Roszczeniowość u ludzi wynika z przekonania, że inni ludzi mają jakieś zobowiązania wobec nich. To rodzi przymus stawiania innych pod murem oczekiwań. To zwalnia taką osobę z brania odpowiedzialności za siebie, podejmowania wysiłku w kształtowaniu własnego życia (ja tego nie muszę robić, ale inni powinni). Roszczeniowiec chce rządzić i dąży do tego, by wymusić na innych uległą postawę. Posługuje się często wzbudzaniem u innych poczucia winy, niższości, krytykowania, zaniżania kompetencji. Kiedy prośba osoby roszczeniowej nie zostaje spełniona, doświadcza on silnej złości i gniewu. Taka postawa budzi silną niechęć do budowania relacji u innych. Perspektywa wspólnego rozwiązywania trudności jest niemożliwa z osobą roszczeniową.

zrazić innych

Osoby roszczeniowe mogą rozwijać w sobie zachowania zmierzające do rozwoju współpracy i rozumienia innych ludzi. Dzięki temu nie będą tak silnie doświadczać uczucia gniewu. Umiejętność przyjmowania perspektywy innych ludzi ułatwia szukanie rozwiązań w kryzysowych momentach. Zamiast tworzyć pole bitwy, warto nauczyć się tworzenia pola do rozmowy. Do tego jednak potrzeba umiejętności trzymania własnych emocji na wodzy. Im bardziej bojowo ktoś podchodzi do drugiego człowieka, tym mniejsza szansa na wzajemną swobodę w wyrażaniu siebie. Zamiast rozwijać w sobie bunt, warto skupić się na sztuce panowania nad emocjami. Tylko od nas zależy, z jakim nastawieniem będziemy podchodzić do ludzi.

Nie chodzi o to, że wszyscy będą Cię lubić.

To, czy ktoś darzy nas sympatią, nie jest zależne tylko od nas. To nasz stosunek i nastawienie do ludzi decydują o jakości budowanych relacji. Jedyną rzeczą, na którą mamy sami wpływ, jest kształtowanie w sobie postaw budujących dobry kontakt. Żartobliwie ujmę, że nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby wszyscy nas lubili. Kluczem do osiągania sukcesów w relacjach, jest wiedza o tym, co możemy w sobie ulepszyć. Czyjaś antypatia nie musi być wynikiem tego, że jesteśmy niedoskonali, ale tego, w jaki sposób inni ludzie radzą sobie (lub nie) z naszymi niedoskonałościami. Warto traktować trudne zachowania innych ludzi, jako pole do rozwoju własnych umiejętności interpersonalnych.

zrazić innych

Podobne artykuły:

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*