Sąsiadka. Rozmowa w windzie, która da do myślenia…

Spotkałam sąsiadkę z drugiego piętra. Wciskam przycisk o nazwie „zamawiam windę dla dwóch uroczych Pań” i czekam z uśmiechem na twarzy…

Sąsiadka:
Ale ma Pani uśmiech przy piątku!
To pewnie dlatego, że już wolne?

Monika Janicka:

Nie proszę Pani, jestem dumna, bo zrobiłam dziś wiele dobrego! Cieszę się, że byłam w pracy. – odpowiedziałam z zadowoleniem w głosie.

Sąsiadka:

To, co Pani takiego robi? – spojrzała pytająco drapiąc się po głowie.

Monika Janicka:

Współpracuję z osobami, które doświadczają trudności w życiu. Z ich rodzinami, o ile jeszcze ją mają. Najczęściej jednak pomagam osobom starszym, aby mimo schyłku życia, czuli się w nim jak najlepiej.

Mimo trudności ze zdrowiem. Mimo trudności z poruszaniem się. Mam całą gwardię pomocników, opiekunów, którzy pomagają tym ludziom na co dzień… – wydusiłam z siebie myśląc o tym, ile dobrego dla innych robią Ci, z którymi współpracuję.

Sąsiadka:

Jest Pani taka młoda… A co Pani myśli o starości, gdy Pani słucha tych ludzi i przygląda się ich życiu? – zapytała już nieco bardziej poważnie.

Monika Janicka:

Dziś poznałam wyjątkowego człowieka! Przez ponad 40 lat był dyrygentem. To niesamowite, że przez całe życie dzielił się z ludźmi tym, co potrafił robić najlepiej… Obdarzał ich MUZYKĄ. Nie ma już rodziny. Jest niesamowicie schorowany. – zapadła chwila ciszy.

Całe życie człowiek dzieli się czymś z ludźmi, a później, gdy nie masz możliwości, by się czymś dzielić, znikasz z pola widzenia innych. – dopowiedziałam z wrażliwością.

Zostają sąsiedzi, o ile Ciebie darzą sympatią. Możesz po cichu liczyć, że ktoś z dobrej woli pomoże Ci, gdy nie jesteś w stanie samodzielnie zrobić sobie kanapek. – kontynuowałam.

Sąsiadka:

(cisza)

 

Monika Janicka:

Wie Pani, co myślę? Że każdy młody człowiek powinien chociaż raz w życiu przyjrzeć się starości. Wtedy szanowałby swoje życie i przeszedł je z pokorą. Uczuciami. Wrażliwością na innych ludzi. Widziałby, dokąd zmierza. – dodałam z nadzieją.

Sąsiadka (wyraźnie wzruszona):

Dawno nie słyszałam tak pięknych słów. Mam nadzieję, że zarazi Pani tym jak największą ilością ludzi. To jest PIĘKNE! Życzę Pani samych sukcesów i kończenia każdego dnia z takim uśmiechem, jaki ma Pani dziś.

 

Sąsiadka wysiadła z windy. Zatrzymała się na kilka chwil przytrzymując drzwi jedną ręką.

Przez kilka chwil spoglądałyśmy sobie w oczy.

W ciszy…
Słowa były zbędne.

 

sąsiadka

Podobne artykuły:

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*